Dyniowy creme brulee

Pogoda w Białymstoku ostatnio nie rozpieszcza – jest szaro, buro, ciemno i do tego wilgotno! Brrr… 🙁 Nic tylko siedzieć w domu pod kocem z kubkiem gorącej herbaty i oglądać ulubione seriale. Niestety, szkoła mi na to całkowicie nie pozwala. Dodatkowo, jakby tego było mało, dni stają sie coraz krótsze i upieczenie czegokolwiek i sfotografowanie po powrocie ze szkoły graniczy z cudem!

Długo zostanawiałam się nad opublikowaniem tego postu. Przede wszystkim dlatego, że nie do końca byłam zadowolona ze zdjęć. No ale nie mogę Was tak zaniedbywać, coś musi się w końcu pojawić, dlatego postawiłam na dyniowy creme brulee. Jak zaraz zauważycie, przy sesji bardzo chciały mi pomóc moje dwie ślicznotki, które trochę ubarwiły te fotografie. 😉
pumpkincream-09409

Skąd pomysł na dyniowy creme brulee?
Kilka tygodni temu, jakoś pod koniec października, odbyło się w moim ukochanym mieście otwarcie kolejnej (!) galerii, a mnie oczywiście nie mogło tam zabraknąć. Dla ciekawskich powiem tak – szału nie ma, ale jest Duka i à Tab, czyli dwie nowości w mieście dla miłośników pierdółek kulinarnych (miseczek, talerzyków, foremek, gadżecików itp.), czyli jednym słowem dla mnie! Z racji wielkiego otwarcia, nie zabrakło rabatów i przecen, dlatego nie mogłam się powstrzymać, gdy znalazłam w jednym z tych sklepów zestaw do creme brulee (palnik + zestaw 4 miseczek) w promocyjnej cenie. 😉 A skoro mamy jesień i sezon na dynię, postanowiłam, że zrobię krem dyniowy… I uwaga! Od razu zaznaczam, że poniższa receptura nie jest mojego autorstwa. Tym razem korzystałam z przepisu Anny Olson. 🙂

pumpkincream-09384

Składniki (na około 8 kokilek):

  • 2 szkl. dyniowego puree
  • 2 i 1/2 szkl. śmietanki kremówki
  • laska wanilii
  • 1/2 szkl. brązowego cukru
  • 2 łyżeczki białego cukru
  • 10 żółtek
  • łyżeczka cynamonu
  • 1/2 łyżeczki imbiru
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 1 łyżka brandy (ja użyłam likieru pomarańczowego)
  • 8 łyżek drobnego cukru do posypania

Piekarnik nagrzewamy do 170 st.C.
Laskę wanilii przecinamy na pół, wyskrobujemy i dodajemy ziarenka oraz pusty strąk do śmietany kremówki, którą podgrzewamy, nie doprowadzając jej do wrzenia!
W malakserze mieszamy dyniowe puree z cukrami, żółtkami, przyprawami i alkoholem. Mieszając na wolnych obrotach bardzo powoli wlewamy nieco ostudzoną śmietanę (wyjmując wcześniej strąk wanilii), uważając, by masa się nie zważyła. Przygotowany krem przelewamy do kokilek i pieczemy w kąpieli wodnej (na niższym piętrze piekarnika ustawiamy naczynie żaroodporne z wodą lub wkładamy foremki bezpośrednio do blaszki i nalewamy do niej wody). Pieczemy około 30 minut, aż krem będzie średnio ścięty. Wyjmujemy kokilki i odstawiamy na około 30 minut do ostygnięcia. Następnie wstawiamy do lodówki na przynajmniej 4 godziny. Przed podaniem posypujemy wierzch kremu cukrem (możemy wymieszać go z odrobiną cynamonu) i przypalamy specjalnym palnikiem do brulee. Możemy również wstawić do mocno nagrzanego piekarnika pod górną grzałkę na 5-7 sekund. Podajemy od razu.

Smacznego! 😉

pumpkincream-09402

pumpkincream-09414

pumpkincream-09433

Jedna myśl nt. „Dyniowy creme brulee”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *