Florentynki migdałowo-żurawinowe

Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta…. A więc czas zacząć szykować świąteczne wypieki! 🙂
Takim moim „must have” są florentynki – małe, cieniutkie ciasteczka karmelowe, wypełnione po brzegi bakaliami i oblane czekoladą!

Florentynki, to smak mojego dzieciństwa! Pamiętam, gdy z mamą chodziłyśmy do Hortexu, gdzie zawsze namawiałam ją do zakupu tych pysznych słodkości. 😀

florentynki-06851

Składniki (na około 50 ciasteczek):

  • 2 szkl. suszonej żurawiny
  • 1 łyżeczka cukru pudru
  • 2 szkl. prażonych migdałów
  • 100 g masła
  • 2/3 szkl. brązowego cukru
  • 1/2 szkl. miodu lub golden syrup
  • 1 łyżeczka likieru amaretto (opcjonalnie)
  • 2/3 szkl. mąki pszennej
  • 2 łyżeczki imbiru w proszku
  • 200 g gorzkiej czekolady

Rozgrzewamy piekarnik do 180 st.C. Blachy do pieczenia wyściełamy papierem.

Do garnka wkładamy masło, wsypujemy cukier, dodajemy miód i likier, a następnie podgrzewamy na średnim ogniu, aż składniki się rozpuszczą.
Zdejmujemy rondelek z ognia i dodajemy przesianą mąkę oraz imbir. Dokładnie mieszamy.

Jeszcze ciepłą masę ostrożnie wylewamy (nie w całości !) na jedną z blach i delikatnie rozprowadzamy łopatką, by powstał prostokąt o grubości 2-3 mm. Pamiętajmy, że trzeba pozostawić wolny pasek o szerokości około 5 cm od brzegu, ponieważ podczas pieczenie ciasto się rozrośnie.
Masa musi być ciepła, bo inaczej trudno będzie ją rozprowadzać! Powtarzamy czynność na kolejnych blachach, aż złużyjemy całą masę, a następnie wstawiamy je do piekarnika i pieczemy przez około 5 minut.

Po wyjęciu ciasta z piekarnika, rozsypujemy na nim żurawinę oraz całe i pokruszone kawałki migdałów. Ponownie wstawiamy do piekarnika na 12-15 minut lub do czasu, gdy na wierzchu pojawią się pęcherzyki, a ciasto nabierze złocistego koloru.

Wyjmujemy blaszki z upieczonym ciastem i odstawiamy do przystygnięca na 4 minuty. Po tym czasie, ostrożnie wycinamy krążki foremką lub szklanką, zaczynając od brzegów i kierując się do środka. Zostawiamy do całkowitego ostygnięcia, bo wtedy wszystko się sklei i złączy.

Gdy mamy już gotowe florentynki, zabieramy się za roztapianie czekolady w kąpieli wodnej lub mikrofali. Następnie zatapiamy ciasteczka do połowy i odstawiamy na metalową kratkę do zastygnięcia.

Tak przygotowane florentynki możemy przechowywać przez 10 dni w zamkniętym pojemniku.

Smacznego! 🙂

florentynki-06889 florentynki-06864

florentynki-06853

florentynki-06878 florentynki-06888

//przpis pochodzi z książki „What Katie ate”//

Świąteczne słodkości!

Jedna myśl nt. „Florentynki migdałowo-żurawinowe”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *